Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego- da się przegrać sprawę ?.

DSC00744

Oczywiście da się, a najlepiej wyjaśnimy to na przykładzie kolejnej sprawy przez nas… wygranej. Czasami ważniejsze od wyroku jest jego uzasadnienie, tym bardziej gdy zrywa z wcześniej prezentowanym poglądem sądów.

Co to jest ubezpieczenie niskiego wkładu własnego.

Na wstępie krótko przypominamy, iż ubezpieczenie niskiego wkładu stosują banki w przypadku gdy saldo kredytu pozostającego do spłaty przewyższa wskazaną w umowie część aktualnej wartości kredytowanej nieruchomości. W takim przypadku banki zawierają z ubezpieczycielem umowę ubezpieczenia, na mocy której w przypadku braku spłaty zobowiązań przez kredytobiorcę, ubezpieczyciel wypłaci na rzecz banku odszkodowanie w wysokości przewidzianej sumy ubezpieczenia. Ubezpieczyciel nabywa w momencie wypłaty świadczenia prawo do domagania się od kredytobiorcy zwrotu wypłaconej kwoty. Kredytobiorca zatem nie jest ani osobą ubezpieczoną, ani osobą, która może stać się kiedykolwiek odbiorcą świadczenia ubezpieczyciela. Jest jednak, zgodnie z treścią umowy kredytowej, zobowiązany do pokrycia kosztów tego ubezpieczenia.

Czy to zgodne z prawem?.

Wydawało się, iż fakty te stanowią podstawę do twierdzenia, iż świadczenia klientów banków tytułem zwrotów składek na ubezpieczenia niskiego wkładu są pozbawione ekwiwalentu (kredytobiorca nic za te wydatki nie jest w stanie otrzymać, jego sytuacja nie ulega poprawie, ubezpieczenie niskiego wkładu zabezpiecza jedynie interes majątkowy banku, a nie osoby która pokrywa jego koszty). Na podstawie norm kodeksu cywilnego uprawniających do domagania się uznania rozstrzygnięć umowy konsumenckiej za niewiążące gdy te naruszają jego interesy (art385(1) kc), choćby poprzez nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków stron umowy, wszczęto postępowania przeciwko bankom o zwrot uiszczonych już kwot tytułem zwrotu składek na ubezpieczenie niskiego wkładu poniesionych przez banki. Zapadły orzeczenia, których uzasadnienia pozwalały na przyjęcie, iż sądy podążą ścieżką uznania powyższej argumentacji za uzasadnioną. Taką ścieżką obok sądów powszechnych (choćby wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy- Mokotowa w Warszawie sygn. akt I C 1354/12, Sądu Rejonowego Wrocław-Śródmieście we Wrocławiu sygn. akt I C 494/11) kierował się Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w swym raporcie o zapisach umów kredytowych zawartych z konsumentami.

Nastąpiła jednak zmiana w ocenie ubezpieczenia przez sąd.

W ostatnio zakończonej sprawie przez nas prowadzonej (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy- Mokotowa w Warszawie z dnia 10 grudnia 2014 roku sygn. akt I C 902/14) sąd przyjął całkowicie odmienne stanowisko w przedmiocie oceny braku mocy wiążącej zapisów umownych o obowiązku zwrotu składki na ubezpieczenia. Występujący w sprawie skład sądu uznał, iż ekwiwalentem obowiązku zwrotu kosztu ubezpieczenia niskiego wkładu „…jest właśnie kredyt, dostęp do pieniądza, jaki konsument uzyskuje pomimo tego, że nie dysponuje własnymi środkami ani odpowiednim zabezpieczeniem. Z tych przyczyn sąd nie podziela poglądów orzecznictwa oraz organów administracji publicznej przytoczonych przez powodów…”. Nadto w uzasadnieniu orzeczenia czytamy, iż w ocenie sądu „… brak jest podstaw do przyjęcia, że istota postanowienia dotyczącego obowiązku poniesienia przez konsumenta ciężaru finansowego celem zwrotu na rzecz banku kosztu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest sprzeczna z dobrymi obyczajami”. Sąd orzekający w sprawie uznał ponadto, iż poniesiony koszt ubezpieczenia niskiego wkładu stanowił składnik systemu zabezpieczeń zwrotu udzielonego kredytu (podobnie jak ustanowienia hipoteki czy też ubezpieczenia spłaty kredytu do czasu jej wpisania do księgi wieczystej) i już ze swej natury prawnej nie mogła mieć po stronie banku powiązanego w sensie prawnym świadczenia wzajemnego. Sprawa toczyła się przeciwko bankowi Millenium, wygraną przed sądem I instancji zawdzięczamy stosowanej przez nas taktyce wytaczania wszelkich możliwych  zarzutów, nie tylko ograniczających się co do zasady czy też wnoszących o swobodną ocenę charakteru stosunków umownych. Strona pozwana zaś nie wykazała faktu objęcia ochroną ubezpieczeniową  przedmiotowej umowy kredytowej jak i faktu zapłaty na rzecz ubezpieczyciela składki ubezpieczeniowej. Ponadto pozwany bank Millenium bez wiedzy i zgody klientów zmienił wskazanego w umowie kredytowej  ubezpieczyciela, do którego wniesione składki mogły być zwracane przez kredytobiorców.

Co dalej?.

Podsumowując można wskazać, iż opisywane uzasadnienie wyroku niszczy nadzieję tych co sądzili, iż uzyskanie zwrotu środków spożytkowanych na ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest łatwe i nie wymagające przeprowadzenia postępowania dowodowego. Złożone zaś pozwy, w tym zbiorowe, o podobne roszczenia, które opierają się jedynie na kwestiach odnoszących się co do zasady obowiązywania stosownych zapisów umownych mogą skończyć się… zbiorową katastrofą.

W następnym wpisie opiszemy naszą krytyczną ocenę co do słuszności wytaczania pozwów w trybie zbiorowym w sprawach bankowych.

Comments

comments

Kancelaria

Kancelaria Radcy Prawnego Dariusza Korytowskiego www.radcakorytowski.pl e-mail: kancelaria@radcakorytowski.pl tel: (58) 746 30 70 tel. kom: 606 206 026